Spostrzeżenia pedagoga szkolnego poparte analizą badań ankietowych

Z NOTATNIKA PEDAGOGA SZKOLNEGO

Na początek pragnę podziękować wszystkim tym uczniom, którzy podziękowali mi za dotychczasowe działania. Jestem bardzo wdzięczna za te słowa pokrzepienia i wsparcia. Tych, którzy mają wobec mnie oczekiwania zapraszam do kontaktu przez Librusa lub przez Messengera. Wiele pozyskanych informacji pobudziło mnie do refleksji i pewnych przemyśleń. Nie zawsze z wszystkim  mogę zgodzić jako osoba,  której zadaniem jest wysłuchanie kilku stron.

Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam i życzę jak najszybszego powrotu do normalności.

Spostrzeżenia pedagoga szkolnego poparte analizą badań ankietowych przeprowadzonych wśród uczniów i nauczycieli w dniach 02.04 – 07.04. 2020r.

Już ponad miesiąc, kiedy sytuacja życiowa zmusiła wielu z nas do przymusowego przebywania w domu. To niewątpliwie pod wieloma względami trudny czas dla wielu ludzi, o czym wcześniej już wspominałam na łamach fb. Musieliśmy się dostosować do otaczającej nas rzeczywistości, nauczyć się planować i zagospodarowywać swój czas. Musieliśmy nauczyć się po prostu żyć. Dla wielu pewnie nadal jest to trudne. Niepewność jutra, nieprzewidywalność pandemii i absurdy jakie obserwujemy, sprawiają, że nie czujemy się komfortowo. Do tego wszystkiego doszło dotąd nieznane dla wielu zdalne nauczanie. Temat na tyle nowy (dla większości), że budzi różne opinie zarówno ze strony uczniów jak i nauczycieli, czego dowodem są wyniki uzyskane z przeprowadzonej przeze mnie ankiety badającej stopień zadowolenia uczniów i nauczycieli ze zdalnego nauczania.

Do ankiety przystąpiło 463 uczniów i 36 nauczycieli. Najchętniej podjęli wyzwanie uczniowie klas pierwszych, najmniejsze  zainteresowanie tego typu badaniami wykazali maturzyści.

  1. klasa 1  - 233 (50%)        
  2. klasa 2  - 100 (22%)
  3. klasa 3  - 90 (19%)
  4. klasa 4  - 39 (8%)

Młodzież bardziej krytycznie oceniła ten typ nauczania niż nauczyciele. Średnia ocena uczniów to 4,14 zaś uczących 5,64 w skali ocen od 1 do 10. W uproszczeniu, plusem zdalnego nauczania dla uczniów jest możliwość wyspania się, przebywania w domu, co powoduje większą swobodę i organizację czasu. Tego typu nauczanie stwarza możliwości uzyskania lepszej oceny. Młodzież potrafi dostrzec zalety zdalnego nauczania jednak spora grupa uczniów nie widzi żadnych pozytywów takiej sytuacji. Nauczyciele natomiast uważają, że zaletą takiej pracy jest nauczanie bez wychodzenia z domu, Izolacja od możliwości zarażenia się oraz poznanie nowych technik informatycznych. Wadą zdaniem uczniów jest zbyt duża ilość zadawanego przez nauczycieli materiału do samodzielnego opracowania, utrudniony kontakt z nauczycielami, co przekłada się na trudności ze zrozumieniem tematu.  Różnorodność platform, z jakich korzystają nauczyciele jest również negatywnie odbierana przez uczniów. Ze strony nauczycieli minusami takiej pracy są: brak bezpośredniego kontaktu z uczniami, braki w sprzęcie i trudności w dostępie do Internetu oraz zbyt duża ilość czasu, jaki spędza się przed ekranem komputera. Ponad połowa młodych respondentów twierdzi, że w tych okolicznościach poświęca więcej czasu na naukę a czynnikami utrudniającymi swobodne przyswajanie wiedzy są domownicy, którzy w tym samym czasie przebywają w domu, problemy z motywacją czy czasowa presja. Czynnikiem problematycznym jest również nadmiar materiału do samodzielnego przyswojenia oraz opracowania, szczególnie w przypadku takich przedmiotów jak matematyka, języki obce czy biologia oraz przedmioty zawodowe. Uczniowie chwalą sobie lekcje z wykorzystaniem dziennika elektronicznego, kamery czy platformy głosowej. Zdecydowanie jednak woleliby uczyć się w szkole. Są jednak i tacy, którym ta forma bardzo odpowiada. Nie muszą śpieszyć się na autobus i wydawać pieniędzy na dojazdy a podczas zajęć mogą leżeć w łóżku. Są panami własnego czasu. Nie muszą się śpieszyć i uczyć się całego materiału na pamięć. Dzięki temu mają wrażenie, że łatwiej im zdobyć dobre oceny. Wśród propozycji wysuwanych przez młodzież mających wpływ na poprawę jakości i efektywności zdalnego nauczania, na pierwszym miejscu plasuje się ograniczenie ilości zadań do samodzielnego wykonania w domu oraz większe wykorzystanie kanałów głosowych i wideo lekcji. Nauczyciele z kolei sugerują konieczność organizacji szkoleń w tym zakresie, doposażanie ich pracy w dobry sprzęt oraz ujednolicenie narzędzi i metod pracy przy wykorzystaniu tej samej platformy, co wyraźnie przekłada się na oczekiwania wobec Dyrekcji takie jak: pomoc w udostępnieniu sprzętu, przygotowanie szkolenia np. z programu Office 365 oraz określanie jasnych i precyzyjnych wytycznych.

Wszyscy tęsknimy już za normalnością. Chociażby nie wiem jakbyśmy się starali nic ale to nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem. Może dzięki temu trudnemu doświadczeniu czegoś się nauczymy i wyniesiemy właściwe nauki z tej lekcji. Dostrzeżemy, co tak naprawdę jest ważne w życiu i bez czego nie będziemy istnieć. Tak mało istotne wydają się: pogoń za dobrami, byciem w centrum uwagi, przechwalanie, licytowanie się, kto ma więcej a kto mniej. Znaczenie tracą marki a człowiek uświadamia sobie, jak niewiele potrzeba mu do szczęścia. Oby ta lekcja nie poszła na marne. A szkoła? No cóż, kiedyś do niej wrócimy. Obyśmy byli bogatsi w swoje przemyślenia i gotowi do zmiany nastawienia wobec siebie i innych ludzi. Czy podstawa programowa będzie zrealizowana, czy nie, to czy teraz ma to tak wielkie znaczenie? Jak pisze D. Chętkowski: „Niestety, mamy bardzo tłuste podstawy programowe… Nauczyciel sam decyduje, ile treści programowych zrealizuje. Jeśli uzna to za właściwe, może uczyć tyle, co nic. Może też gnać z programem, jakby nic się nie działo…” Ale, czy nic się nie dzieje? Nie ma co udawać, rzeczywistość jest inna. Zmieniajmy perspektywę patrzenia. I my nauczyciele,  i Wy uczniowie. Postawmy się w roli ucznia ale i też nauczyciela. Ta życiowa lekcja ma nas czegoś nauczyć. Chociażby zrozumienia, empatii.

Dlatego…

Drogi Nauczycielu!

Zachowaj rozwagę w dozowaniu materiału. Pamiętaj, że najtrudniej mają ci uczniowie, którzy wymagają wsparcia, nie mają wysokich możliwości intelektualnych.  Oni po prostu się boją. Często żyją w niepewności, czy im się uda wszystko samodzielnie opanować. Nie każdy musi być dobry ze wszystkiego. Pamiętaj, że nie wszyscy mają dostęp do odpowiedniego sprzętu i sprawnego Internetu. Pamiętaj, że uczeń często musi się zmierzyć z opanowaniem różnych platform, z poziomu których pracujesz. To często rodzi chaos i niepokój związany z myśleniem: „czy na pewno o wszystkim pamiętałem”. Oczekuj informacji zwrotnej. To na jej postawie można zweryfikować swoje działanie. Wprowadzaj czytelne zasady i się ich trzymaj. Nie goń. Działaj tak, by był z tego efekt. Nie daj się zwariować zewnętrznym absurdom, którymi jesteśmy karmieni. Pamiętaj o tym, że jesteś kimś ważnym, kto kształtuje postawy i przekonania swoich wychowanków. Co by nie mówiono, możesz zmieniać  młodych ludzi, kształtować ich charakter, rozwijać zainteresowania i pasje. Nie daj się zwariować w tej pogoni. Tylko tak naprawdę za czym?

Drogi Uczniu!

Nie sabotuj zajęć, nie udawaj, że nie widzisz wiadomości. Jeśli masz, jakieś pytania czy wątpliwości to pytaj. Nie siedź w cieniu.  Nie narzekaj na obecną sytuację. Proś o pomoc nauczyciela uczącego. Daj szansę nauczycielowi na wystawienie Ci ocen. Trzymaj się zasad. Współpracuj. Odpowiadaj na zapytania. Nie ignoruj. Sam w ten sposób wystawiasz sobie opinię. Nie wymagaj czegoś od drugiego, jeśli sam nie wymagasz tego od siebie. Pamiętaj, że przechodzisz ogromny sprawdzian z odpowiedzialności, szacunku do swojej i innych pracy, itd. Nie wykorzystuj sytuacji, żeby np. coś ugrać. Rozwijaj się, ucz się nowych rzeczy i nie marnuj tego czasu, który musisz spędzać przymusowo w domu.

Na koniec kila wypowiedzi uczniów:

* Nie czuję się komfortowo. Mam też wrażenie, że obecna ilość materiałów do przerobienia mnie po prostu przerasta. Ciągle martwię się, że przeoczę któreś zadanie, dlatego bywam dość mocno zirytowany.

* Chciałybyśmy aby już wszystko wróciło do normalności, a nie zapowiada się. Te lekcje zadawane przez Librus też męczą, niektórzy zadają więcej niż normalnie.

* Cieszę się, że mogę dłużej pospać. Jest to jednak jedyna pozytywna myśl, jaka przychodzi mi do głowy. Po za tym, czuję się rozdrażniony.

* Nauczyciele zalewają nas falą zadań, niekiedy przewyższającą to, czego nauczylibyśmy się w przeciągu standardowych 45 minut. To skutecznie zniechęca do pracy.

* Jeżeli chodzi o ilość materiału, jest to zrozumiałe że nauczyciele chcą wszystko przerobić. Tylko przesyłając nam tyle rzeczy musiałbym siedzieć od rana do wieczora i przepisywać oraz robić zadania. Patrzę ze swojej perspektywy (pracuję zdecydowanie wolniej od innych, dłużej myślę), nie wiem jak reszta. Mam wrażenie, że jest tego po prostu za dużo.

* Bez kontaktu ze znajomymi jest trudne mimo posiadania Internetu i rozmawiania przez telefon nic nie daje, bez widywania ich czuję większą pustkę niż w szkole.

* Mimo iż twierdzę, że większość uczniów cieszyło się z wolnego na pewno większa cześć wolałaby już wrócić do szkoły i normalnie funkcjonować .

* Zrozumiałe jest, że nauczyciele muszą opracować dany materiał ale uważam, że to co się dzieje to jakaś masakra, 3 razy więcej nauki niż na lekcji w szkole.

* Dziennie siedzę po 5 godzin nad książkami i nie jestem w stanie wszystkiego ogarnąć.

* Trzeba samemu zrozumieć dany temat i zrobić zadania co zajmuje więcej czasu. Kiedy ktoś nam to wytłumaczy jest łatwiej.

* Jestem teraz strasznym wulkanem, co chwilę się zagotowuję. Kłócę się z każdym o małe duperelki. Nie wierzę, że kiedykolwiek powiedziałabym to, ale tęsknię za szkołą.

* Lekcje są przyjemne, nauczyciele się o nas bardzo troszczą tak jak i rodzice. Nie odczuwam braków jeżeli chodzi o przekazywaną wiedzę, jednak odczuwam dosyć spory brak motywacji do nauki.

* Przede wszystkim nauczyciele zadają więcej niż byśmy byli w stanie zrobić podczas normalnych zajęć, nie mówiąc już o tym, że nie jestem w stanie wszystkiego zrozumieć sam.

* Osobiście, poprzez przymus przebywania w domu czuję się fatalnie. Jestem osobą, która uwielbia tłum, ciągłe działania, zadania w ruchu, zmiany a teraz czuje się, powiedzmy, uwięziona. Nie mogę się realizować, wykonywać własnego hobby.

* Ale są też pozytywy siedzenia w domu, na pewno poprawił mi się kontakt z rodzicami, chociaż myślałem ze lepiej być nie może.

* Dzięki przymusowemu pobytowi w domu mam więcej czasu na naukę własną, mogę się wyspać, a jednocześnie mogę grać w gry komputerowe czy planszowe.

* W sumie to się cieszę, że przynajmniej w tej szkole pedagodzy i reszta kadry szkolnej interesuje się uczniami. Zdecydowanie trudniej pracuje mi się w domu, niżeli w szkole. W domu mam już po prostu tego nadmiar. Najgorsze jest to, że zmagam się z problemami technicznymi i w przypadku niektórych przedmiotów, nie wiem jakim cudem miałabym uzyskać obecność, skoro nakładają na to jakieś ograniczenie czasowe.

* Mam po prostu małe przeczucie, że więcej zadają nam teraz, niżeli w normalnym dniu szkolnym. To poniekąd boli. Nie mam tu nikomu nic za złe. Zarówno uczeń jak i nauczyciel-nikt nie jest maszyną. Palić? Też się nie pali, więc... Skąd ten pośpiech?

* Nie trzeba wstawać wcześnie rano aby zdążyć na autobus do szkoły.

* Można ściągać.

* Dla mnie jednym z plusów jest taki ,że nie muszę dojeżdżać do szkoły bo nie zawsze miałem transport oraz to że lepiej jest mi się skupić w domu.

* Mogę poświecić na zadanie tyle czasu ile potrzebuje, nikt nie przeszkadza w skupieniu się tak jak to jest na lekcji, robię zadania które mnie interesują albo są konieczne.

* Brak potrzeby wychodzenia z domu, większa swoboda pod względem ubioru, możliwość swego rodzaju odpoczynku podczas lekcji i zjedzenie np. śniadania.

* Materiał należy nadrabiać samemu. Polecenia niezrozumiałe. Wysokie wymagania, więcej materiału w domu niż przez kilka godzin lekcyjnych. Brak wyrozumiałości w związku z obecnie panującą sytuacją Częsty brak dostępu do Internetu.

* Nauczyciele wysyłają notatki do wydrukowania, a wiadomo nie każdy ma drukarkę, a nie może iść do biblioteki wydrukować, bo są zamknięte i trzeba siedzieć w domu.

Niektórzy nauczyciele przesadzają z ilością zadań -nauczyciele z przedmiotu w którym nie mamy podręcznika tylko zeszyt, wysyłają temat do opracowania nie dając źródła, bądź skanu podręcznika.

*Brak bezpośredniego kontaktu z nauczycielem, problemy pod względem wytłumaczenia niektórych zadań, problemy z łączem, problemy z kontaktem i niesystematycznością.

* Różnorodność platform nauczania, co może na dłuższą metę być uciążliwie, bo przecież trzeba pamiętać jaką lekcję na jakiej platformie się ma.

* Dużo minusów.

* Ilość godzin którą muszę spędzić przy komputerze jest znacznie większa niż wtedy gdy normalnie chodziliśmy do szkoły.

* Każdy patrzy tylko na swój przedmiot, jest tego za dużo, więcej niż byłoby zwykle. Cały dzień siedzę w książkach. Masakra.

* Nauczyciele wysyłają zadania o godzinie 22:00 lub o 23:00 co jest niedopuszczalne, nadmiar materiału.

* Trzeba posiadać Internet, laptop. Ciężko jest się skupić w domu.

* Największy problem mam z samodyscypliną. W szkole jestem w stanie się więcej nauczyć niż samemu w domu. Nauczyciel ma doświadczenie i WIEDZĘ ,której czasem ciężko znaleźć w Internecie.

* Największe problemy sprawia połączenie wszystkiego w spójną całość. Jeden nauczyciel chce zdjęcia zadań na pocztę, drugi na Librusa, jeden nauczyciel zadaje zadania w wiadomościach, jeden w zakładce zadania domowe.

* Mam problem z wybraniem najważniejszych wiadomości do opracowania tematu, dlatego muszę długo nad tym siedzieć, czasami nie wiem które informacje dokładnie chciałby mieć opracowany nauczyciel.

Jeśli chcecie ciąg dalszy cytatów wypowiedzi może nastąpić...